Praca - zmiany

Jan 22
2010

Inspirowany wpisem na blogu Grabka wziąłem dzień wolnego od pracy. Zrobiłem małe podsumowanie w głowie. Podsumowanie dotyczące tego czego od swojej pracy oczekiwałem, co mi obiecano, a co dostałem. Okazało się, że rozbieżność jest bardzo duża. I trwam w pracy na stanowisku łudząc samego siebie, że jednak obietnice zostaną spełnione.
Jednocześnie dotarło do mnie, jak bardzo walka o rzeczy które należą się mi i ludziom którzy dla mnie pracują zmęczyła mnie i zniechęciła.
Tego jednego wolnego dnia, utwierdziłem się w decyzji, że czas zmienić pracę. Trwanie w sytuacji gdy praca nie cieszy, wizja moja i szefa całkowicie się rozjeżdżają, ludzie nie dostają wypłaty i nie chce Ci się rano wstawać rodzi stagnację. A stagnacja to brak rozwoju. A ja tak nie mogę - to niezdrowe jest.
No więc jestem znów dostępny na rynku pracy ;)

Zima nad morzem

Jan 15
2010

Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale mam wrażenie że zima nad Bałtykiem jest - zimniejsza niż na południu. I chodzi mi tu o temperaturę odczuwalną na własnej skórze. Bo minus 5 przy bezwietrznej pogodzie w Krakowie to dla mnie zawsze była temperatura komfortowa. Nie zmuszała mnie do jakiegoś szczególnego opatulania się. Tutaj bywają dni że przy minus 4 stopniach jestem skulony przy samym chodniku i trzęsę się z zimna.
No i jest jeszcze różnica w wiatrach. W Krakowie jak wieje porządnie, tak że miota ludźmi po chodnikach to zazwyczaj halny. Mocny wiatr, ale ciepły.
Tutaj nie wiem jak się ten wiatr nazywa. Nadałem mu roboczą nazwę nordyckiego sk….syna. Wieje mocno, z północy i przynosi przenikające zimno. I nie miota ludźmi po chodnikach - przygina ich do samej ziemi.
Jedną cechę ma wspólną z halnym. Jak zaczyna wiać to z domu się nie chce wychodzić.
Ale już niedługo, będzie wiosna - dzień już wyraźnie dłuższy :)

Łańcuszek świąteczny

Dec 24
2009

Moje myśli krążą dzisiaj od rana wokół wszystkich bliskich mi ludzi. Tych którzy są blisko, tych którzy są dalej, i tych którzy święta spędzają bardzo daleko. Tych z którymi dane mi było spędzić wspaniałe chwile, tych których nie dane mi było spotkać, a nasza znajomość trwa dzięki sieci. Także o tych którzy już nigdy nie spędzą ze mną świąt.
Moi drodzy wszystkim Wam wysyłam ciepły uśmiech. Niech dosięgnie Was gdziekolwiek dzisiaj się znajdziecie. Niech przyniesie chwilę spokoju i zadumy. Pomyślcie w tej chwili o Waszych bliskich i uśmiechnijcie się do nich również.

Złota Rączka

Dec 22
2009

Mój samochód - czyli nissaan micra - zwany również Mikrobem zaniemógł. Problem był niewielki, acz bardzo uciążliwy - przestały działać spryskiwacze. A to przy mokrej nawierzchni i aurze jaką mamy bardzo utrudnia jazdę. I cóż począć - serwis nissana zedrze ze mnie, żadnych innych zakładów gdańskich nie znam. Ale przypomniałem sobie że mąż siostry mojej partnerki jest Złotą Rączką. Do domu Bogdana zgłaszają się ludzie z różnymi problemami - a to z niedziałającym monitorem, a to z prośbą o zrobienie wzmacniacza do samochodu itd itp.
Zgłosiłem się do niego ze swoim niedomagającym Mikrobem, a on zszedł pod swój blok z Magiczną Walizką zawierająca śrubokręty, sczypczyki, kombinerki, klucze i kluczyki, przetwornicę, lutownicę, ustrojstwo do mierzenia wszelkich rzeczy z prądem związanych. Po kilku minutach stwierdzone zostało, że bezpieczniki działają, napięcie dociera do silniczka, ale silniczek nie bangla.
Niestety wymontowanie silniczka wymaga zdjęcia nadkola i ubabrania się, ale do czynności tej przystąpiliśmy ochoczo niczym dzieci do rozmontowywania nowej zabawki.
Po odkręceniu nadkola i wymontowaniu silniczka Złota Rączka przystąpił do rozmontowania silniczka który fabrycznie jest nierozmontowywalny. Tajnymi trikami rozłożył go na części i okazało się, że silniczek w środku zawierał duużo rdzy i jakiegoś szlamu, a mało silniczka.
Zmartwiłem się - bo silniczka zamiennego nie miałem i już zobaczyłem perspektywę jeżdżenia po Gdańsku i szukania takowego.
Ale zmartwienie moje było zupełnie nie na miejscu. Bogdan Złota Rączka wyciągnął z czeluści jakiegoś swojego podręcznego magazynku silniczek do spryskiwaczy. Od Audi wprawdzie i wyglądający zupełnie inaczej niż mój. I tutaj już magia się podziała - silniczek od Audi został dopasowany do Nissana Micry i uszczelniony - na miejscu przylutowany, lutowania pięknie i elegancko zabezpieczone, a wszystko sprawdzone pod kątem przecieków.
Podsumowując - DZIĘKUJĘ po tysiąckroć Bogdan !!!
Do podziękowań dodam oczywiście porządną butelczynę, bo człowiek zaoszczędził mi czasu wiele.
Pełny podziw z mojej strony i brawka zasłużone.

Mroźno

Dec 18
2009

Wszyscy wokoło chodzą skuleni z rękami w kieszeniach. Owinięci wszelkimi dostępnymi chustami, szalikami i bóg wie czym jeszcze. A ja mówię: Nareszcie !!! w końcu zrobiła się zima. Brakowało mi mrozu i skrzypiącego śniegu. Jutro w planie moje pierwsze zimowe zwiedzanie plaży. Wezmę ze sobą aparat na pewno i sfotografuję to i owo. No i oczywiście dzięki śniegowi będę mógł zrealizować przewrotny plan pojeżdżenia na nartach w Sopocie :>