wątróbka po żydowsku
Moja druga połowa Magda zachorowała w zeszłym tygodniu i skorzystała z dobrodziejstw druku L4 - czyli przez kilka dni mogła leniuchować. Dzisiaj wypadł ostatni dzień jej wolnego, więc podniosła się z łóżka i zaskoczyła mnie całkowicie wątróbką po żydowsku.
To nowość w naszej kuchni, nowość na prawdę bardzo smaczna. Delikatna wąróbka a do tego rozsmażone jabłka, rodzynki i delikatny sosik. Mniamuśne.
Wydaje mi się ze trzeba to podawać z kaszą tak jak przepis radzi. Z ziemniakami na pewno nie smakowałoby tak świetnie. Polecam.
Ten obiad uradował mnie dlatego, że niestety nie mamy zbyt wiele okazji aby zjeść prawdziwy, ugotowany w domu posiłek. Ale na całe szczęście zdarzają się takie radosne dni jak dzisiaj ;)

Ożeszq … zrobimę w nadchodzący weekend :)