kawowo nałogowo
Krzychu przyznał się do uzależnienia od kawy :) Ja też należę do grona kawoszy i bez porannej kawy czuję się nieswojo w rzeczywistości. Muszę się przyznać że na początku tego roku próbowałem nie pić kawy… wytrzymałem miesiąc, ale był to miesiąc w którym życie nie miało smaku ;) I nie mam zamiaru tego eksperymentu powtarzać. Moja ulubiona kawa to: rozpuszczalna Nescafe - rozpuszczona w mleku, a później dopiero zalana wodą, oczywiście gorącą ale nie wrzątkiem. I dużo cukru do tego. :)
Z papierochami, na całe szczęście, rozstałem się juz dość dawno temu. Po kilku latach niewoli. Teraz, nie wiem jak ja mogłem to dziadostwo palić. Ale na pewno ciężko było z nikotyną rozwód wziąść. Wszystkich rzucających “dymiarzy” pozdrawiam i dopinguję :)

Ja nescę lubię, ale raczej te z serii ‘gold’ - więc pijam ją sporadycznie, bo przy moim przemiale, to jest za droga impreza :(
Pozostaje mi zwykła parzona z fusami - chętnie Kronung lub coś podobnego.