chorzów
Wczoraj miałem okazję być na trybunach chorzowskiego stadionu. Byłem świadkiem beznadziei jaką przedstawili Ci panowie. Piłkarzami ich ciężko nazwać bo po prostu oni nie sa piłkarzami. I to było wyraźnie widać. Są tacy którzy uważają że nieładnie zachowali się kibice za stadionie wygwizdując ekipę Janasa - ale to są osoby które ten mecz obejrzały przed telewizorem. A ci którzy byli na stadionie zapłacili za bilety i stali tam kurna w deszczu, żeby zobaczyć cyrk. ehh.. Przed meczem miałem nadzieję na jakieś przebudzenie, powiew świeżości. Ale nic takiego nie nastąpiło. I rozwaliła mnie wypowiedź jednego z zawodników w radiu “nie mieliśmy sił” - po tygodniowym zgrupowaniu w Alpach nie mieli sił ???? jeść im tam nie dawali ??

Co do sił, to akurat się zgodzę z zawodnikiem: po treningu wydolnościowym zwykle jesteś dętka. Musi zadziałać swoisty efekt jo-jo - za parę dni, za tydzień max przyjdzie świeżość.
Natomiast sam mecz mnie przeraził. I całkowicie się z toba zgadzam - należało wygwizdać Janasa i piłkarzy. Grali tak, jakby na siłę chcieli odtworzyć kropka w kropkę to, co robili z Janasem na treningu. Brakło im zwykłej inteligencji i chęci - kiedy stracili drugą bramkę wtedy pojawił się cień złości sportowej, ale to o wiele za mało.
Teraz koniecznie trzeba oglądnąć mecz z Chorwacją. Musowo.
i miejmy na dzieję że z Chorwacją pokażą coś, a później będzie już coraz lepiej - bo jak sytuacja się nie zmieni to nasz występ na Mistrzostwach Świata to będzie blamaż.