search
top

siła

W tamtym tygodniu w środę wziąłem wolne, żeby pójść na pogrzeb. Zmarł jeden z pacjentów hospicjum w którym jestem wolontariuszem. Chłopak którego nigdy nie widziałem. Znałem losy jego i jego rodziny tylko z opowiadań. Mimo wszystko chciałem tam być. Bo zmarł wspaniały człowiek. Człowiek, który w wieku szesnastu lat podjął bardzo trudną i dorosłą decyzję - decyzję o tym by nie podłączać go do respiratora. Człowiek otoczony rodziną, która w tej decyzji go wsparła. Chłopak którego żegnały setki osób, mimo tego, że spędził większą część swojego życia przykuty do łóżka.

Było coś niesamowitego w tym pogrzebie. Ogromna ulewa, która towarzyszyła wędrówce konduktu żałobnego do miejsca pochówku. Kiedy trumna opuszczana była do ziemi pioruny zgotowały prawdziwą salwę honorową, a na koniec wyszło słońce.  A oprócz tego niesamowici byli rodzice Kuby, pocieszali wszystkich płaczących składających im kondolencje. Był w nich spokój. Nie taki wywołany lekami. Spokój wynikający z akceptacji i pogodzenia się ze śmiercią.

To pierwszy pogrzeb na którym zobaczyłem nie tylko rozpacz.

1 komentarzdo “siła”

  1. Lara says:

    Wiesz Norb - żyjemy najlepiej jak potrafimy. Gonimy za tym, co uważamy za ważne, dobre, niezbędne, potrzebne. Dzielimy włos na czworo. Wywołujemy burze w szklance wody. Oceniamy i wydajemy sądy - a później napawamy się nimi żądni sukcesu i uznania.

    A życie się toczy. Mimo nas.

    Dziękuję Ci za ten wpis. To dla mnie jedna z tych chwil, które każą zatrzymać się i wziąć oddech. Zatrzymać się i rozejrzeć się wokół. Przetrzeć oczy i zobaczyć rzeczy takimi jakie są , a nie takimi jakimi chcemy, żeby były. I żeby powiedzieć sobie wprost - podziękuj za to co masz. I za to, czego nie dostałaś.

    Pax hominibus bonae voluntatis.

    Tobie.

Dodaj komentarz

top