wróciła
Dawna moja koleżanka bezsenność wróciła. Na początku była taka jak dawniej. Pozwalała zasnąć i budziła w środku nocy. Teraz chyba się na mnie rozzłościła. Nie pozwala zasnąć. A to oznacza godziny męczarni w łóżku, które prowadzą do zaśnięcia, a raczej padnięcia z wyczerpania. Dziwne jest też to, że zasypiam około 4 nad ranem, budzę się około 7, mimo tego że mógłbym spać do woli. Dzisiaj bezsenność zostawiła mi po sobie tępy ból głowy. Cały dzień ze mną chodzi przylepa. Spróbuję ją pokonać piwem - ciekawe czy się uda.

Niefajne :/
Może czas na farmakologię?
Farmakologia w takim przypadku to ostateczna ostateczność. Jestem przeciwnikiem stosowania jakichkolwiek leków które mogą mieć wpływ na psychikę.