search
top

nie chcę zapeszać

Dzisiaj mam za sobą pierwszą noc przespaną spokojnie od kilku tygodni. Przez ostatnie dni każdego wieczoru fundowałem sobie długi spacer. Kończący się zazwyczaj w pubie - chociaż to nie było regułą. Oprócz tego pierwszy raz od dawna poszedłem pobiegać. Dwa okrążenia wokół parku na Tysiąclecia przypomniały moim płucom jak się oddycha. Bolesne doświadczenie, ale oczyszczające jednocześnie.
Wczorajszy spacer zakończył się piwkiem w bardzo miłym towarzystwie. Po powrocie do domu po prostu zasnąłem. I obudziłem się po dziewięciu godzinach. Wyspany, rozleniwiony, zrelaksowany. Oby taki stan się utrzymał.

Brak komentarzydo “nie chcę zapeszać”

  1. [...] post by eNJeyInne WpisyMotoserce 2009 i wiosnaMiędzy duchowością a…Jeszcze jedne drzwiKonował.padam - [...]

Dodaj komentarz

top