życie bez telewizora
W Sopocie zamieszkałem w miejscu gdzie ku mojej radości nie ma telewizora.
Ostatnio mieszkając przez chwilę w domu rodzinnym byłem nieustannie atakowany przez telewizję. Moja rodzina to po prostu osoby uzależnione od oglądania. Nawet jak nie ma nic ciekawego, zajmują się skakaniem po kanałach. Przyznam, że szybko przyzwyczaiłem się do takiego stanu rzeczy i równie szybko zacząłem telewizję traktować jako stale działający w tle proces. Informacyjny szum.
Teraz dociera do mnie jak bardzo to złudne. Telewizor przyciąga uwagę i kradnie czas. Czuję się znacznie lepiej nie widząc całej naszej polskiej śmiesznej polityki. Filmy wybieram dokładnie te które chcę obejrzeć. Nie ma w nich reklam. Muzyka to dokładnie ta muzyka na którą mam ochotę. A jak mam ochotę obejrzeć teledysk - mam youtuba i inne przeróżne miejsca w sieci gdzie można zajrzeć.
Mam czas na to żeby czytać. Czcionka wydrukowana na papierze daje mi wiele więcej niż obrazki na szklanym ekranie. Nie ma w książkach tego całego blichtru, bylejakości. A wyobraźnia ma doskonałą pożywkę.
I mam wrażenie że bez telewizora czasu jest więcej. A może płynie on spokojniej. Nie wiem. W każdym razie jest mi tak lepiej.
I abonamentu nie trzeba płacić ;)

[...] Original post by eNJey [...]
A ktoś jeszcze w tym kraju abonament płaci? ;)
może zrób misiek takie objazdowe szkolenia “życie bez tv” - ja się piszę !
Hello :) Jak wiesz, u nas tv spełnia rolę członka rodziny. NIESTETY. Mój tata często mówił o telewizorze “ogłupiacz” - i chyba coś w tym jest :)
Pozdrawiam serdecznie :):):)
[...] W Sopocie zamieszkałem w miejscu gdzie ku mojej radości nie ma telewizora. Ostatnio mieszkając przez chwilę w domu rodzinnym byłem nieustannie atakowany przez telewizję. Moja rodzina to po prostu osoby uzależnione od oglądania. Nawet jak nie ma nic ciekawego, zajmują się skakaniem po kanałach. Przyznam, że szybko przyzwyczaiłem się do … Czytaj Dalej [...]