Prognozy pogody są do doopy
Przez ostatnie kilka tygodni, które spędziłem w Sopocie aura mnie nie rozpieszczała. Było deszczowo, wietrznie, zimno - do wyboru do koloru. Tylko kilka dni słonecznych, a mimo tego niekoniecznie ciepłych. Szybko również dowiedziałem się na własnej skórze, że przy piętnastu stopniach Celsjusza można porządnie zmarznąć nawet w polarze - jeżeli porządnie wieje.
Dlatego też wyczekuję każdego słonecznego dnia z wytęsknieniem. Moje kości po prostu chcą wchłonąć trochę ciepła prosto z najbliższej gwiazdy. I ku mojej radości przez cały poprzedni tydzień meteorolodzy twierdzili, że weekend nad Bałtykiem będzie słoneczny i ciepły. I w sobotę - faktycznie - wygrzałem się spacerując po lasach i pagórkach. Pierwszy raz widziałem w tym roku rozedrgane od gorąca powietrze. W miarę spacerowania apetyt na kolejną wycieczkę rósł. Została starannie zaplanowana - prognoza sprawdzona - wszystkie źródła polskie i zagraniczne mówiły, że niedziela również będzie ciepła i słoneczna. Więc został zakupiony materiał na wycieczkowe kanapki, termos wyciągnięty z szafki i nastrój przedwycieczkowy zaczął się udzielać.
A w niedzielę rano okazało się, że wszystkie prognozy kłamały. Były chmury i rześkie powietrze. Rześkością przenikające do szpiku kości. Pozostało zostać w domu i powkurzać się na meteorologów. Kanapki zjadłem dzisiaj w pracy.
Dzisiaj sprawdzałem tylko weather.com - prognoza dla Gdańska - 28 stopni C i deszcz. No znowu Wam się po*******ło. Ja za oknem widzę słońce i żadnej chmurki :/

[...] Original post by eNJey [...]
[...] Przez ostatnie kilka tygodni, które spędziłem w Sopocie aura mnie nie rozpieszczała. Było deszczowo, wietrznie, zimno - do wyboru do koloru. Tylko kilka dni słonecznych, a mimo tego niekoniecznie ciepłych. Szybko również dowiedziałem się na własnej skórze, że przy piętnastu stopniach Celsjusza można porządnie zmarznąć nawet w polarze - jeżeli … Czytaj Dalej [...]