Przeprowadzeni
Krótko mówiąc - udało się. Rzecz nierealna została urzeczywistniona przy pomocy rodziców moich, którzy nie wiadomo skąd wytrzasnęli pieniądze i kredytu, który przyjdzie nam spłacać przez 7 lat. Staliśmy się właścicielami domku, w Gdańsku Górkach Zachodnich. Na terenie ogródków działkowych, w bardzo spokojnej i bardzo zielonej okolicy. Na wyciągnięcie ręki mamy las, Martwą Wisłę, do plaży są dwa wyciągnięcia ręki. Mamy już za sobą pierwszego grilla w ogrodzie. Sama działka - zaniedbana przez poprzednich właścicieli - wymaga jeszcze wiele pracy. Tak samo zresztą jak domek - wydaje mi się że te dwie rzeczy będę mi ustawicznie generować zajęcie. Ale wiem, że nic lepiej nie odpręża po całym dniu pracy przed komputerem jak przebranie się w ciuchy robocze i zmęczenie się fizycznym wysiłkiem.
Cała przeprowadzka podyktowana była okazyjną ceną domku i moim marzeniem o tym żeby moje dziecko nie wychowywało się w bloku. No właśnie Ci którzy jeszcze nie wiedzą, w styczniu rodzina moja powiększy się o syna (przynajmniej tak twierdzi Pan doktor). Nie możemy się doczekać.
I jest to też przykład na to jak marzenia potrafią się pokrętnie spełniać. Zawsze marzyłem o domu w górach. No to mam - w Górkach Zachodnich w Gdańsku ;)

zajebiaszczo się cieszę, gratuluję raz jeszcze i nie mogę sie doczekać odwiedzin!!!