search
top

Nic nie jest takie samo

Tak, wszyscy którzy mówili, że po urodzeniu dziecka już nic nie będzie takie samo - mówiąc krótko - mieli rację. Olgierd przyszedł na świat 17 stycznia - po kilku dniach pobytu mamy w szpitalu, po kilkunastu godzinach porodu w trakcie którego starałem się być oparciem jak tylko mogłem - mały przyszedł na świat wydobyty przez lekarzy którzy przeprowadzili cesarskie cięcie. Trafił do inkubatora i po kilkunastu minutach trafił na moje ręce.  To był moment w którym dotarło do mnie, że będę w stanie zrobić wszystko, dla tego małego pomarszczonego, “świeżo zrobionego” brzdąca. Od tamtego czasu jest tak, że nawet dziury w drodze mi się podobają. Nie wiem czy to poziom endorfin mi tak podskoczył i nie opada czy o co chodzi. W każdym razie z uśmiechem na ustach wstaję o 6, lecę do pracy, ogarniam zakupy i pędzę do domu żeby pobyć z nim, wykąpać, powygłupiać się i pomóc mamie jak tylko mogę.

Po takim dniu padam na twarz ze zmęczenia, ale jest to bardzo pozytywne zmęczenie, takie po którym znów budzę się rano z uśmiechem. Oby tej siły mi nie zabrakło :)

Dodaj komentarz

top