Dobra sesja biznesowa

Uwaga, dziś będzie zabawnie – dziś też będzie i ironicznie, bo trochę obśmieję się z ludzi. Ale nie będzie to śmiech zbyt złośliwy, a raczej okraszony paroma poradami kogoś doświadczonego – jakby nie było –  w fotografii, która jest jednym z mych wyuczonych zawodów. Będzie właściwie o tym, jak nie powinna wyglądać fotograficzna sesja komercyjna,jak nie powinny wyglądać w ogóle „oficjalne zdjęcia” w sieci, i czym najbardziej ośmieszamy się na „Facebookach„.

Zdjęcia rodem ze starych albumów

Wiecie co, tak sobie często przeglądam ogłoszenia o pracę oraz takie, gdzie ktoś szuka roboty – jako że zabawnym zbiegiem okoliczności, jako typowy hipster i freelancer, zdarza mi się być jednocześnie na obu tych pozycjach zawodowych. I niezwykłe jest dla mnie to, jak nędzne zdjęcia można tu i ówdzie spotkać. Z litości nie zamierzam ich tu pokazywać, co to, to nie – mam swoje zasady. No chyba że może zrobię jeden wyjątek – ale to za moment. Przede wszystkim jednak są podawane masowo w CV i na portalach typu LinkedIn zdjęcia stare, sprzed chyba dwudziestu lat, nierzadko w sepii. Albo z aparatem na zębach, z głupią miną  – wybaczcie ale tak bywa i tyle. Albo na tle wzorzystej tapety, plakatu z Britney, czy z lustrem w tle!!! Albo z wąsem a la Hitler, czy z jakąś dziwną fryzurą – tu akurat przodują panie. Ludzie, popatrzcie na siebie krytycznie, także na fotkach!

Dla jasności: poniższe zdjęcie jest całkiem OK. Pochodzi ze strony http://portret24.pl/sesje-komercyjne-i-biznesowe/ i pokazuje, jak to się robi wśród zawodowców.

fotografia-korporacyjna-skyconcept-14

Średnio profesjonalna ta sesja biznesowa!

Jak ma więc wyglądać rozsądna sesja komercyjna? Są pewne reguły, które można obejść – ale tylko czasem. Tu znów przykład naszych kochanych pań. Tak w ogóle to nie mam absolutnie nic do kobiet w biznesie, ale czasem jest to niby droga, profesjonalna sesja biznesowa – są ładne kolory, jest lans, jest dobry materiał i w ogóle widać że nie byle jaki fotograf to robił – a tu za mocny makijaż, pięciocentymetrowe odrosty, krwistoczerwona szminka, kabaretki, albo mini tak mini, że aż majtki widać. Seksi kobiety są fajne, ale można wyglądać jednocześnie ponętnie i nie ostentacyjnie. Aha, a pewne barwy też się na taką sesję nie nadają. I nie chodzi tu tylko o ten róż. A panowie? Fajki w ustach, złote łańcuchy, jakieś dziwne czapeczki, a czasem koszmarny zarost algo grzywka w stylu emo.

Golizna i tyłki na portalach

To już jest mój hit i numero uno do obśmiania. Ludzie, holender! Ja rozumiem że każda studyjna sesja biznesowa to jest spory wydatek, ale zawsze można jeszcze iść do zwykłego fotografa, zrobić sobie za 15-25 złotych zdjęcie do dokumentów, i takiego zdjęcia używać w sieci – nie tylko w CV ale na swojej tronie firmowej, na LinkedIn, a także na Facebooku. A to właśnie na tym ostatnim jest istna wylęgarnia nie tylko słabych, ale i przede wszystkim żenujących, a czasem także bardzo śmiesznych zdjęć. Jeśli pani oferuje mi pracę w grupie „praca zdalna” na FB, a ma na sobie białe kozaczki do połowy uda i niewiele poza tym, to ja mam wątpliwości co do natury tej pracy, nawet jeśli stanowisko nazywa się oficjalnie logistyka. Jeśli o CV proso mnie szef, pan w czapeczce coś jak kominiarka godna hiphopowca i w ogóle z ponurą miną, i z jakimiś dziwnymi cytatami tuż pod fotką, to też zastanowię się dwa razy.

dd3f006b841a0dac893b3c795feb6ebd,62,37

Źródło: zapytaj.onet.pl

A oto jeszcze absolutny hit ostatnich miesięcy: często wypowiadająca się na pewnych forach pani, która na profilowym miała zdjęcie własnego ponoć tyłka. I pozwólcie, że dalej tego już nie skomentuj bo co tu pisać 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.