Łańcuszek świąteczny

Dec 24
2009

Moje myśli krążą dzisiaj od rana wokół wszystkich bliskich mi ludzi. Tych którzy są blisko, tych którzy są dalej, i tych którzy święta spędzają bardzo daleko. Tych z którymi dane mi było spędzić wspaniałe chwile, tych których nie dane mi było spotkać, a nasza znajomość trwa dzięki sieci. Także o tych którzy już nigdy nie spędzą ze mną świąt.
Moi drodzy wszystkim Wam wysyłam ciepły uśmiech. Niech dosięgnie Was gdziekolwiek dzisiaj się znajdziecie. Niech przyniesie chwilę spokoju i zadumy. Pomyślcie w tej chwili o Waszych bliskich i uśmiechnijcie się do nich również.

Złota Rączka

Dec 22
2009

Mój samochód - czyli nissaan micra - zwany również Mikrobem zaniemógł. Problem był niewielki, acz bardzo uciążliwy - przestały działać spryskiwacze. A to przy mokrej nawierzchni i aurze jaką mamy bardzo utrudnia jazdę. I cóż począć - serwis nissana zedrze ze mnie, żadnych innych zakładów gdańskich nie znam. Ale przypomniałem sobie że mąż siostry mojej partnerki jest Złotą Rączką. Do domu Bogdana zgłaszają się ludzie z różnymi problemami - a to z niedziałającym monitorem, a to z prośbą o zrobienie wzmacniacza do samochodu itd itp.
Zgłosiłem się do niego ze swoim niedomagającym Mikrobem, a on zszedł pod swój blok z Magiczną Walizką zawierająca śrubokręty, sczypczyki, kombinerki, klucze i kluczyki, przetwornicę, lutownicę, ustrojstwo do mierzenia wszelkich rzeczy z prądem związanych. Po kilku minutach stwierdzone zostało, że bezpieczniki działają, napięcie dociera do silniczka, ale silniczek nie bangla.
Niestety wymontowanie silniczka wymaga zdjęcia nadkola i ubabrania się, ale do czynności tej przystąpiliśmy ochoczo niczym dzieci do rozmontowywania nowej zabawki.
Po odkręceniu nadkola i wymontowaniu silniczka Złota Rączka przystąpił do rozmontowania silniczka który fabrycznie jest nierozmontowywalny. Tajnymi trikami rozłożył go na części i okazało się, że silniczek w środku zawierał duużo rdzy i jakiegoś szlamu, a mało silniczka.
Zmartwiłem się - bo silniczka zamiennego nie miałem i już zobaczyłem perspektywę jeżdżenia po Gdańsku i szukania takowego.
Ale zmartwienie moje było zupełnie nie na miejscu. Bogdan Złota Rączka wyciągnął z czeluści jakiegoś swojego podręcznego magazynku silniczek do spryskiwaczy. Od Audi wprawdzie i wyglądający zupełnie inaczej niż mój. I tutaj już magia się podziała - silniczek od Audi został dopasowany do Nissana Micry i uszczelniony - na miejscu przylutowany, lutowania pięknie i elegancko zabezpieczone, a wszystko sprawdzone pod kątem przecieków.
Podsumowując - DZIĘKUJĘ po tysiąckroć Bogdan !!!
Do podziękowań dodam oczywiście porządną butelczynę, bo człowiek zaoszczędził mi czasu wiele.
Pełny podziw z mojej strony i brawka zasłużone.

Mroźno

Dec 18
2009

Wszyscy wokoło chodzą skuleni z rękami w kieszeniach. Owinięci wszelkimi dostępnymi chustami, szalikami i bóg wie czym jeszcze. A ja mówię: Nareszcie !!! w końcu zrobiła się zima. Brakowało mi mrozu i skrzypiącego śniegu. Jutro w planie moje pierwsze zimowe zwiedzanie plaży. Wezmę ze sobą aparat na pewno i sfotografuję to i owo. No i oczywiście dzięki śniegowi będę mógł zrealizować przewrotny plan pojeżdżenia na nartach w Sopocie :>

jestem

Dec 03
2009

Gdzieś pomiędzy pracą, spacerami na plażę, kursem taternickim, oglądaniem seriali, spędzaniem wieczorów z książką bez komputera i innymi aktywmościami odstawiłem bloga na bok. Często zdarza się, że po pracy po prostu nie mam ochoty włączać komputera. A jak go już uruchomię to nie jestem zbyt “płodny” i odmużdżam się grając w Diablo II i wyrzynając hordy piekielnych stworów.
W momencie nastania jesieni nad morzem, zauważyłem różnicę w klimacie między południem, a północą. Jest bardziej wilgotno i wydaje mi się, że jest mniej słońca. Wilgoć jest bardziej przenikliwa - co odczuł mój organizm. W tej chwili mam za sobą dwie grypy z gorączką i mam wrażenie, że cały czas jestem przeziębiony. Cały czas biorę profilaktycznie rutonoscorbin, ale chyba niewiele to daje.
W związku z grypami miałem okazję skrzystać z lokalnej pomocy medycznej. Nigdy nie miałem dobrego zdania o polskiej służbie zdrowia. I moje zdanie nie uległo zmianie. Ale to miejsce na odrębny wpis.
Tym wpisem chciałem tylko dać znać że jestem. I postanowiłem od czasu do czasu zaglądać na bloga.

Ciekawy pomysł - aparat rejestrujący życie.

Oct 19
2009

Dziennik internautów podał informacjęo ciekawym aparacie . Urządzenie powstało z myślą o osobach chorych na Alzheimera. Zasada działania jest prosta, aparat wiesza się na szyi, a on automatycznie wykonuje zdjęcia co 30 sekund. Przeglądanie fotografii dokumentujących codzienne aktywności ma pomóc zachować dłużej pamięć długoterminową.
Uświadomiłem sobie że gdybym powiesił sobie taki aparat na szyi, przez prawie 8 godzin dziennie robiłby zdjęcia ekranu MacBooka :) Z drugiej strony gdyby powiesić sobie taki aparat przed wyjściem na zakrapianą imprezę mógłby pomóc w uzupełnianiu luk w “filmie” ;)