Wiosennie

Mar 20
2009

Kalendarzowa wiosna jutro ma zawitać. Wydaje mi się, że zobaczymy ją tylko w kalendarzu. Ja postanowiłem odświeżyć nieco wygląd bloga, coby na nadejście wiosny się przygotować. Mam nadzieję że się spodoba. Jeżeli nie - wszelkie uwagi mile widziane.

Jeżeli komuś wydaje się ten wygląd zbyt czarno biały jak na wiosnę informuję uprzejmie, iż tej wiosny więcej kolorów nie przewiduję.

…i domena

Dec 22
2008

Od pewnego czasu nosiłem się z zamiarem zakupu domeny własnej. I w końcu stało się. Oczywiście za pośrednictwem firmy w której pracuję zakupiłem domenę pod którą teraz można bloga oglądać. DNS-y zmieniłem na rootnode.net wyeksportowałem wszystko ze starego wordpressa. Później nowa baza danych instalka, import i tak blog zaistniał na nowo. Sam export/import bezbolesny. Oprócz tego że xml wyeksportowany był większy niż 2M i obiłem się o limit uploadu. Ale przecież to rootnode - wystarczyło stworzyć własny plik php.ini i zmienić wartość. Później już z górki. Trzeba było tylko pousuwać poinstalacyjne śmieci w postaci wpisu “hello world”, dodać na nowo Linki (szczęście że niewiele ich i w głowie mam) i Widgety. Lekko to upierdliwe - ale nic strasznego.

Po umieszczeniu domeny na DNS-ach rootnode.net mam możliwość własnoręcznego administrowania kontami pocztowymi w domenie. Ta możliwość pociągała mnie z początku, ale po chwili zastanowienia i uświadomienia sobie raczej permanentnego braku czasu stwierdziłem, że pójdę na łatwiznę i skorzystam z usług Google. Dzięki bardzo prostej i czytelnej instrukcji czynność ta była łatwizną. Później jeszcze konfiguracja po stronie googla - chwilkę czasu trzeba im dać na weryfikację domeny i dzięki temu mogę założyć 200 kont we własnej domenie - każde z dokładnie takimi funkcjonalnościami jak gmail - więc miodzio.

No i na sam koniec zmiana we wszystkich miejscach gdzie do tej pory był blog tak aby odpowiadały 301 moved permanently -> enjey.pl. Nie wiem czy to rozwiązanie jest poprawne i eleganckie ale działa.
Podsumowując - witam w domenie enjey.pl

Nowy wordpress

Dec 12
2008

 

Wordpress 2.7 Dashboard

Wordpress 2.7 Dashboard

Zdarzyły mi się dzisiaj, mam nadzieję że jednorazowo, problemy z zaśnięciem. Przy tejże okazji postaniwiłem nieco posprzątać na blogu. I tak najpierw update pluginów - których nie ma dużo, ale aktualizować trzeba zwłaszcza Akismeta, który walczy dzielnie ze spamem. Później backup plików i bazy, a na koniec update Wordpressa do wersji 2.7. I przy tej okazji baaardzo miłe zaskoczenie nowym wyglądem panelu zarządzania blogiem. Bardzo funkcjonalny, a do tego ładny i cieszący oko. To znaczy moje oko - bo ja lubię szarości łączne z niebieskościami i zaokrąglone rogi. Zresztą możecie rzucić okiem sami. Na sam koniec posprzątałem widgety w pasku bocznym, dzięki czemu trochę bardziej przejrzysty się zrobił. I dodałem widget który pokazuje jak bardzo dobrze radzi sobie Akismet w zwalczaniu spamu. Jak pomyślę, że miałbym te wszystkie viagry i pornole sam usuwać to jestem mu na prawdę wdzęczny.

Przenosiny, kalkulacje i inne

Jul 28
2008

Po pierwsze - blog przeniósł się z ovh.org na rootnode.net. Te osoby, które miały podlinkowane na stronie nie powinny zauważyć różnicy. Ze starego konta index.php przeniesie od razu na nową stronę. Przy okazji przenosin przyszedł czas na zmianę wystroju bloga. I tak zawitała nowa skórka. Jeszcze nie wszystko do końca na stronie jest w ojczystym języku, ale obiecuję będę nad tym pracował.

Po drugie - ostatnio kupując papierosy w kiosku usłyszałem nową cenę…. 9,20 PLNów. No to jest już prawie dycha. Duuużo. Razy trzydzieści dni - prawie trzy stówy. Kalkulacja. Co mogę mieć mając 300 PLNów więcej w kieszeni miesięcznie ? na pierwszy ogień Macbook :) I tak jest mam makówkę na raty rozbitą i palenie rzucam.

Po trzecie - pierwsze wrażenia z użytkowania MacBooka - cud miód i orzeszki. Wszystko po prostu ładne i miłe dla oka i w dotyku. Klawiatura na pierwszy rzut oka ma bardzo szeroko rozstawione klawisze, ale szybko się okazuje, że bardzo ładnie się na niej pisze. W użytkowaniu wygodne wszystko i intuicyjne. Szybko zapomniałem o windowsowych przyzwyczajeniach i dock stał się moim przyjacielem. Od chwili zakupu bawię się nieprzerwanie Aperture 2. Byłem nawet na warsztatach na temat tego programu w krakowskim ispocie i muszę przyznać, że to taki niepozornie wyglądający kombajnik który ze zdjęć w formatach RAW potrafi wyciągnąć wiele. Oczywiście ku mojej radości w Mac’u terminal jest by default. :) Wiele więcej mi na razie nie potrzeba. Dzięki jednemu z archiwalnych wpisów Costy mam Settlersów 2. Do tego rdesktop i VPN do pracy - czyli wszystko co do życia potrzebne. Tyle wieści - wracam do zabawy. I obiecuję uroczyście nadrobić zaległości ;)