coke live music festival

Aug 27
2008

Ostatni weekend upłynął pod znakiem koncertowym.  Nie chcę po kolei pisać o koncertach które widziałem. Napiszę o tych które były absolutnie rewelacyjne wg. mnie. Pierwszego dnia Afromental i Indios Bravos. To ludzie którzy czerpią radość z grania koncertów i potrafią tą radość przelać na publiczność w postaci czystej energii.

Drugiego dnia The Prodigy - po prostu ekstaza - energia urywająca głowę, ciągle świeża i niesamowita. Komentarzem do pozostalych koncertów gwiazd może być zdanie wypowiedziane przez Keitha Flinta popierwszym kwałku “This is not a fuckin Sean Paul!!!!”. Zamiast Seana Paula można wstawić w to zdanie również Missy Elliot i Timbalanda.

Warto było być tam tylko po to żeby zobaczyć The Prodigy. Dla nich warto było stać w kolejkach po piwo, przemycać piwo z ogródków piwnych w spodniach, przepychać się w tłumie i moknąć.