…i domena

Dec 22
2008

Od pewnego czasu nosiłem się z zamiarem zakupu domeny własnej. I w końcu stało się. Oczywiście za pośrednictwem firmy w której pracuję zakupiłem domenę pod którą teraz można bloga oglądać. DNS-y zmieniłem na rootnode.net wyeksportowałem wszystko ze starego wordpressa. Później nowa baza danych instalka, import i tak blog zaistniał na nowo. Sam export/import bezbolesny. Oprócz tego że xml wyeksportowany był większy niż 2M i obiłem się o limit uploadu. Ale przecież to rootnode - wystarczyło stworzyć własny plik php.ini i zmienić wartość. Później już z górki. Trzeba było tylko pousuwać poinstalacyjne śmieci w postaci wpisu “hello world”, dodać na nowo Linki (szczęście że niewiele ich i w głowie mam) i Widgety. Lekko to upierdliwe - ale nic strasznego.

Po umieszczeniu domeny na DNS-ach rootnode.net mam możliwość własnoręcznego administrowania kontami pocztowymi w domenie. Ta możliwość pociągała mnie z początku, ale po chwili zastanowienia i uświadomienia sobie raczej permanentnego braku czasu stwierdziłem, że pójdę na łatwiznę i skorzystam z usług Google. Dzięki bardzo prostej i czytelnej instrukcji czynność ta była łatwizną. Później jeszcze konfiguracja po stronie googla - chwilkę czasu trzeba im dać na weryfikację domeny i dzięki temu mogę założyć 200 kont we własnej domenie - każde z dokładnie takimi funkcjonalnościami jak gmail - więc miodzio.

No i na sam koniec zmiana we wszystkich miejscach gdzie do tej pory był blog tak aby odpowiadały 301 moved permanently -> enjey.pl. Nie wiem czy to rozwiązanie jest poprawne i eleganckie ale działa.
Podsumowując - witam w domenie enjey.pl

Nowy wordpress

Dec 12
2008

 

Wordpress 2.7 Dashboard

Wordpress 2.7 Dashboard

Zdarzyły mi się dzisiaj, mam nadzieję że jednorazowo, problemy z zaśnięciem. Przy tejże okazji postaniwiłem nieco posprzątać na blogu. I tak najpierw update pluginów - których nie ma dużo, ale aktualizować trzeba zwłaszcza Akismeta, który walczy dzielnie ze spamem. Później backup plików i bazy, a na koniec update Wordpressa do wersji 2.7. I przy tej okazji baaardzo miłe zaskoczenie nowym wyglądem panelu zarządzania blogiem. Bardzo funkcjonalny, a do tego ładny i cieszący oko. To znaczy moje oko - bo ja lubię szarości łączne z niebieskościami i zaokrąglone rogi. Zresztą możecie rzucić okiem sami. Na sam koniec posprzątałem widgety w pasku bocznym, dzięki czemu trochę bardziej przejrzysty się zrobił. I dodałem widget który pokazuje jak bardzo dobrze radzi sobie Akismet w zwalczaniu spamu. Jak pomyślę, że miałbym te wszystkie viagry i pornole sam usuwać to jestem mu na prawdę wdzęczny.